

| Anne Bishop, "Córka Krwawych" | |
![]() Przed ponad 700 laty czarownica sabatów Klepsydry u jrzała spełniającą się starożytną przepowiednię - nadejście najpotężniejszej Królowej w historii Krwawych, żywego mitu, Czarownicy, która posiadać będzie więcej mocy niż sam Wielki Lord Piekła. Przepowiednia zaczyna się spełniać..." Anne Bishop jest amerykańską pisarką dopiero debiutującą w naszym kraju. Uznanie zdobyła dzięki Trylogii Czarnych Kamieni, której pierwszy tom niedawno trafił do polskich księgarń. Pierwsze wrażenie jest raczej pozytywne - ładna okładka, opis hierarchii Krwawych. Wszystko wydaje się być w porządku. Jednak zaraz po tym czytelnika czeka zimny prysznic. Prolog oraz cała pierwsza część książki sa kompletnie niezrozumiałe. Autorka zewsząd atakuje nas dziwnymi pojęciami i niezwiązanymi ze sobą scenami, bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. Jakby tego było mało, to dialogi pozostawiają wiele do życzenia. Nie wiem czy jest to wina tłumaczenia czy stylu Bishop, ale często nie do końca wiadomo kto, co i do kogo powiedział. Całość można porównać do jednego, wielkego badtripa. Wraz z drugą częścią zaczyna się w miarę zrozumiała fabuła. Nie jest zbyt oryginalna - z nikąd pojawia się dziewczynka o ogromnej mocy, której nie potrafi kontrolować. "Dobrzy" muszą chronić ją przed "Złymi" i jednocześnie nauczyć potężnej magii. Proste i, wydawałoby się, przyjemne. Jednak co chwilę pojawiające się sceny brutalnego seksu nieco korygują to wrażenie. Z jednej strony mamy kobiety kontrolujące męskie dziwki za pomocą Pierścieni Posłuszeństwa umieszczonych na penisach, z drugiej mężczyzn gwałcących chore psychicznie dziewczynki. Końcówkę można podpiąć nawet pod zoofilię. Wydawca informuje, że książka jest dla dorosłych, ale to już jest wręcz niesmaczne. Rozumiem, że świat Krwawych ma być mroczny i zdegenerowany, ale tych opisów jest za dużo i są mocno przejaskrawione. Można odnieść wrażenie, że fabuła schodzi na dalszy plan. Całą akcję można by zmieścić na 100 stronach, a tymczasem książka ma ich 360. Nazwy użyte przez autorkę są proste i niewyszukane. Co chwilę natrafiamy na Krawych, Kamienie, Czarownice, a sam Wielki Lord Piekła Saetan Deamon SaDiablo zamiast strachu wzbudza uśmiech politowania. Z pozytywnych rzeczy wymienić należy Kamienie, podróże na Wiatrach oraz komunikowanie się za pomocą Nici. Te kilka elementów dodaje trochę świeżości, lecz niestety Bishop w pierwszym tomie niewykorzystała ich potencjału. Od strony technicznej książka prezentuje się całkiem nieźle - ładna okładka, nie zauważyłem literówek. Jednak w pewnym momencie trafiło się kilka akapitów bez żadnej spacji. Przydałaby się też jakaś mapka oraz skorowidz nazw, bo po fatalnym wstępie ciężko jest poukładać sobie wszystkie krainy i bohaterów. "Córka Krwawych" napewno nie jest książką przyjemną. Mimo sporego potencjału, czytanie pierwszego tomu Trylogii Czarnych Kamieni momentami staje się katorgą. Jednak gorąco polecam go wszystkim starym, sfrustowanym kobietom. Ocena: 5/10 Autor: Sławomir Jedlikowski Wróć | |
