

| Elizabeth Chadwick, "Córki Graala" | |
![]() Obowiązkiem Bridget było kontynuowanie linii krwi, co zaprowadziło ją w ramiona katolika Raoula de Montvallant. Kiedy jednak nietolerancja Kościoła doprowadziła Raoula do buntu, zemsta została powierzona w ręce Simona de Montfort, niepokonanego przywódcy katolików..." Po książkę sięgnąłem ze sporym zainteresowaniem - fantastyka osadzona w średniowieczu pociąga mnie szczególnie mocno. Praktycznie rzecz biorąc powinienem w tym miejscu skończyć recenzję i z lekką żenadą napisać - pociągała, gdyż po przeczytaniu "Córek Graala" pozostaje tylko obnażyć zęby i schować się w ciemnym kącie. Minusów książki jest wiele - poczynając od dość oklepanego tematu, poprzez marną kreację postaci, do zakończenia, które w sumie zostało stworzone na siłę. Doliczyłem się natomiast całego jednego (do tego poważnego) plusa - Autorka korzystała z bibliografii, co czyni jej historię o tyle ciekawą, że występują tam miejsca, zdarzenia i postacie jak najbardziej autentyczne. Niestety mimo tego - jest to niestety typowe "romansidło" osadzone w XIII wiecznej Francji, w którym imion i tytułów jest bez liku, kobiety piękne, mężczyżni waleczni, lecz proza plugawa. Jak napisał Nottingham Evening Post: "Przygotujcie się na oczarowanie". W rzucie monetą twórczości Elizabeth Chadwick niestety wypadło rozczarowanie. Prawie cała historia to opis przygód niejakiej uzdrowicielki Bridget, wywodzącej się w prostej linii od Marii Magdaleny, osadzona na tle prześladowań katarów przez Kościół. Jak łatwo się domyślić - bohaterka wyznaje dobrą wiarę katarską, jest personą idealnie dobrą, natomiast tropi ją zły (jak zwykle) Kościół. Jak widać mamy tutaj typową rozprawkę na poziomie podstawówki w modnym dzisiaj ujęciu oczerniania Kościoła (a raczej pisania po prostu prawdy). Sama fabuła jest dwuwątkowa - pierwszy wątek poświęcony jest Bridget, natomiast drugi opisuje dzieje Raoula de Montvallant, jego przemianę pod wpływem wojny w rodzinnej Langwedocji. Całość obrazu czerni i rozpaczy dopełnia sposób wydania - 50 kilkustronicowych rozdziałów powoduje, że książka po jakimś czasie staje się dość męcząca w odbiorze. Mnogość nagłych zwrotów akcji, przyspieszone bicie serca podczas malowniczych średniowiecznych bitew, oraz adrenalina towarzysząca szelestowi przewracanej kolejnej stronicy książki wystarczają by zabić naraz dwa tuziny wojowniczych turów oraz średniej wielkości krokodyla. Ocena: 3/10 Autor: Jakub Karwowski Wróć | |
