

| "Gothic II - recenzja" | |
Po przejściu pierwszej części Gothica byłem smutny, gdyż ta cudowna gra się skończyła! Płakałem po nocach, płakałem podczas dnia, aż pewnego razu wpadłem na genialny pomysł - chcesz więcej? Kup sequel! Tak też zrobiłem. Z wyciągniętym językiem pobiegłem do sklepu i wydałem 99 zł. Czy było warto? Za chwilę się przekonacie. Podniecenie i dłubanie w nosie. Gdy wróciłem ze sklepu odpakowałem pudełko. W środku znajdowały się 4 płyty CD - 3 z grą, a jedna z soundtrackiem i tapetami. Muszę przyznać, iż mnie ona zawiodła - tapetki są niezbyt ciekawe, a soundtrack trwa 15 minut! No cóż, włożyłem płytkę do napędu i zaczęła się giera instalować. Włączyłem grę, w między czasie poczułem narastające podniecenie i ból od dłubania w nosie. W końcu przywitało mnie menu, a potem intro (wszyscy mówią, że słabe technicznie - rzeczywiście zbyt dobre nie jest, ale ma w sobie coś co powoduje, że podczas jego oglądania po plecach przechodzą mi ciarki, to chyba ta muzyka), które opowiada nam... Jak to było? Historia zaczyna się 30 dni po pokonaniu Śniącego, bossa pierwszej części gry, i zniszczeniu Bariery. Jak się okazuje nasz bezimienny bohater nie uciekł z walącej się świątyni demona i został żywcem pogrzebany. Ratuje go stamtąd Xardas, nekromanta, znany z poprzedniej części gry. Mag wyjaśnia byłemu skazańcowi, że Śniący ostatnim krzykiem wezwał wszystkie najgorsze demony, w tym smoki. Jedyną nadzieją jest bezimienny bohater i Oko Innosa, artefakt, który pomoże je pokonać - a jakby tego było mało to jeszcze wyspą targa wiele konfliktów, które mogą doprowadzić do wojny domowej. No więc wyrusza ten bohater w podróż całkiem golutki i słaby, bowiem stracił cały ekwipunek i zapomniał wszystkiego czego się nauczył podczas pobytu w Kolonii. Fabuła po raz kolejny jest interesująca, trzyma w napięciu i wzbudza ciekawość u gracza. Zdecydowanie jest jednym z czynników, które powodują dalszą chęć grania. Muszę także zaznaczyć, że bardzo przypadło mi do gustu zakończenie - w sam raz na kolejną część. ![]() Dziwny jest ten świat! I piękny, grafika została znacznie ulepszona. Już w recenzji pierwszej części podziwiałem bogaty i różnorodny świat Kolonii. Teraz jest jeszcze lepiej! Nowe tereny prezentują się znakomicie, zwiedzamy lasy, miasta, farmy, jaskinie, klasztor, piramidy podobne do tych budowanych przez Azteków. Odwiedzimy również Kolonię - mimo, iż znacznie się tam pozmieniało, tereny dla nas dostępne są DOKŁADNIE takie same jak w jedynce. Nawet drzewa stoją w tym samym miejscu... W prequelu narzekałem na drzewa - teraz mogę stwierdzić, iż są one śliczne! Lasy wyglądają cudnie, niezwykle bogato - należy też zauważyć, iż lasy z daleka nie wyglądają jak bryły, gdyż ich nie tworzą. W pierwszej części las był pomieszczeniem, któremu znikały ściany, gdy się bliżej podeszło, teraz każde drzewo jest JEDNYM obiektem. Postacie również mają więcej polygonów, dzięki czemu są znacznie dokładniejsze i ogólnie lepiej wyglądają. Niebo jest fantastyczne, lepsze od ubóstwianego przeze mnie nieba Unreala. Słońce codziennie odbywa swą wędrówkę, w nocy widać śliczne gwiazdy, czasami spada kometa. Chmury powoli pływają po sklepieniu i obserwowanie ich to prawdziwa uczta dla oczu. Miasta wyglądają bardzo podobnie do tych znanych nam średniowiecznych - otoczone grubymi murami, pełno wież strażniczych, bramy z mostami zwodzonymi i strażnikami kontrolującymi wszystkich podróżników. W środku miasto (o nazwie Khorinis) dzieli się na Dzielnicę Portową - zwyczajne slumsy. Oprócz tego jest Dolne i Górne miasto. To pierwsze jest dla normalnych, przeciętnych ludzi, ale nie biednych, natomiast drugie to typowe miejsce dla bogaczy i burmistrza miasta. Górne miasto otoczone jest oczywiście dodatkowym murem i odgrodzone bramą. Co najważniejsze różnice w tych dzielnicach widać gołym okiem tzn. w Dzielnicy Portowej widzimy drewniane chaty, które ledwo się trzymają kupy, natomiast w Górnym Mieście zobaczymy rozległe wille. Ludzie w Khorinis żyją własnym życiem - a to zamiatają, a to gotują zupę. TEN ŚWIAT ŻYJE! Nie można także nie pochwalić animacji, która została w znaczny sposób poprawiona. Bohater, gdy włada bronią, nie jest już taki sztywny, wszystkie ruchy wykonuje niezwykle płynnie - postać po prostu tańczy z klingą. Poza tym dopracowano ruchy bohatera - bieg i skok nie powoduje mimowolnego uśmieszku jak w części pierwszej. Udoskonalony został także wygląd potworów. Weźmy pod uwagę takiego np. jaszczura. W prequelu miał zwykłą zielono-żółtą skórę - teraz posiada liczne wychropowacenia na skórze, zupełnie jak jaszczur w rzeczywistości. Ale jest pewna wada tych wszystkich cudności, a mianowicie wymagania sprzętowe. Na moim P4 2 Ghz 256 RAm i Geeforce 2 MX (niedługo zmieniam na jakąś nowszą), gra w rozdziałce 1024 x 768 i na widoczności 300 % skakała niesamowicie. Gra działała całkiem dobrze w max detalach, 100 % widoczności i 800 x 600, tylko czasami przycinała. Ach.. ta MUZYKA! Każdy na nią narzeka, że jest nie taka jak powinna itp., a ja się z tym NIE ZGODZĘ, ba, uważam, że muzyka jest świetna! Delikatne, gitarowe utwory, czy gra na fujarkach - to wszystko tworzy wspaniałą atmosferę, czyli klimat (o tym później). Wszyscy mówią, że muzyka nie wpada w ucho, a mi po graniu w Gothica II po głowie cały czas chodziła jakaś muzyczka. Szczególnie podobała mi się ta z Górniczej Doliny i z przełęczy do Górniczej Doliny - są naprawde świetne i doskonale budują klimat. Ciach, ciach, trzask, skrzyp. Przejdźmy do dźwięków - te (z resztą jak cała gra) wykonane są świetnie. W lasach słyszymy śpiewy ptaków, w mieście pogaduszki mieszkańców. Broń również wydaje bardzo dobre odgłosy - wyjmowanie miecza z er... pochwy, uderzanie o np. skałę czy w "powietrze" wszystko jest świetne. RPG! RPG! RPG! LPR! SLD! PiS! Samoobrona! Lepper na premie... ups... RPG! I nie chodzi mi tu bynajmniej o wyrzutnię rakiet. Gra jest z gatunku cRPG czyli computer Role Playing Games. Ten ukochany przez Winixa i Caleba gatunek gier jest moim ulubionym, więc się zbytnio nie zdziwicie dowiadując się, iż Gothic II jest dokładnie tego samego typu. Czyli w wieeeeeeeeeeeeeeeelkim skrócie - idziesz, rozmawiasz z Pewnym Człowiekiem, on każe Ci coś zrobić, idziesz do Pewnego Miejsca, gdzie żyje Pewien Zły Potwór, który ma Pewien Przedmiot, który trzeba oddać Pewnemu Człowiekowi. Pewien Zły Potwór nie oddaje ci go po dobroci (czasami oddaje, ale to zależy od gry) i atakuje Cię, zabijasz Pewnego Złego Potwora, za co dostajesz Pewną Ilość Punktów Doświadczenia, bierzesz Pewien Przedmiot ze zwłok Pewnego Złego Potwora i oddajesz Pewien Przedmiot Pewnemu Człowiekowi, za co dostajesz Pewien Przedmiot namber tu i Pewną Ilość Punktów Doświadczenia i dostajesz jeszcze awans na kolejny poziom. A podczas awansu możesz zwiększyć swoje statystyki lub nauczyć się nowych umiejętności. I tak w wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelkim skrócie przedstawia się gra w RPG. Do tego dochodzi fabuła (często świetna, wspaniała, a czasami beznadziejna) i mnóstwo questów (bardzo często innego rodzaju niż w/w). I taki właśnie jest Gothic II. ![]() Atrybutów tu niewiele bo zaledwie trzy - siła, zręczność oraz mana. Za to dość dużo tu umiejętności i specjalnych zdolności. Bohater może nauczyć się lepiej posługiwać bronią jednoręczną, dwuręczną, łukiem oraz kuszą. Może się także nauczyć alchemii, kowalstwa, obdzierania zwierzyny ze skóry, tworzenia magicznych run, skradania, kradzieży kieszonkowej oraz otwierania zamków. Aby nauczyć się tych wszystkich zdolności trzeba ci awansować na wyższy poziom, dzięki czemu otrzymasz 10 punktów umiejętności, które możesz wykorzystać na w/w cechy. Co ciekawe, aby nauczyć się czegoś nie wystarczy wcisnąć jakieś plusiki czy cusik takiego. Należy udać się do nauczyciela, który za opłatą, bądź nie, nauczy nas chcianej zdolności. 1 godzina, 2 godziny, 5 godzin, 16 godzin, 10395763 godzin... ...tak pokrótce przedstawia się czas spędzony NON STOP przy Gothicu II. Gra, tak jak jej poprzedniczka, niewiarygodnie wciąga, wsysa. Zasługa to grafiki, dźwięku, fabuły, ale i klimatu, który naprawdę jest bardzo dobry, powoduje, że całkowicie dajemy wiągnąć się w historię gry, która jest naprawdę ciekawa i pogmatwana. Może nie na miarę Baldur's Gate'a (jedynki czy też cudownie fantastycznego Tronu Bhalla, bo patrzmy obiektywnie, że w dwójeczce fabuła była gorsza), ale jednak ma w sobie to "coś". I oczywiście po polsku! A jakże. Gra po raz kolejny została spolszczona bardzo dobrze. Głosu głównemu bohaterowi użyczył ten sam aktor co w jedynce - doskonale, trzeba rzec, pasującego do granej przez niego postaci. Instrukcja jest bardzo dobrze spolszczona jak i sama gra. Czasami zdarzają się literówki, ale jest ich tylko kilka, poza tym nie psują ogólnego wrażenia. Aha, chciałbym powiedzieć, że tak jak w poprzedniczce, każdy głos pasuje do wypowiadającej go postaci. I znów te błędy! Niestety, w każdej grze są i w Gothicu II także się parę pojawiło. Największym problemem w tej grze to system kolizji. Nie raz wszedłem w jakieś miejsce, w którym nie powinno mnie być i potem nie mogłem stamtąd wyjść. Kolejną wadą dla niektórych jest sterowanie, chociaż i tak zostało znacznie ulepszone w porównaniu do prequela. Ale zaznaczam - ja ze sterowaniem nie miałem żadnych problemów! Brakuje też także jakichś ptaszków lub coś w tym rodzaju - w lesie je tylko słychać. I ostatnią są wymagania sprzętowe. Owszem, grafika rzeczywiście jest śliczna, ale popatrzmy na to z drugiej strony - gra działa na enginie sprzed dobrych pięciu lat! Gothic I powstawał ponad trzy lata, w tym 75 % czasu zabrało stworzenie silnika! Można sobie policzyć ile to czasu, w każdym bądź razie było sporo czasu na jego optymalizacje. Poza tym czytałem ostatnio zapowiedź Gothica II, gdzie autorzy mówili, że, cytuję "druga część Gothica, dzięki optymalizacji kodu, będzie chodzić szybciej od jedynki na takim samym sprzęcie". Pozostawie to bez komentarza... A kij z tym, skomentuję to. Nie udało im się. ![]() Podsumowanie. Mimo to gra jest rewelacyjna, gra się w nią niezwykle przyjemnie. Rozległy świat, fabuła, grafika to zalety programu. Wady... a która gra ich nie ma? Jeżeli jedynce wystawiłem 9/10, a sequel jest taki sam, ale dwa razy lepszy nie pozostaje mi nic jak wystawić +9/10, bo gra ideałem nie jest, ale ociera się o niego coraz bardziej. Mam nadzieję, że trójka, którą już autorzy zapowiedzieli, otrzyma pełną dyche. P.S. Sytuacja przedstawia się tu analogicznie do pierwszej częśći, tzn. na początku wystawiłem -10/10, ale potem się opamiętałem i stwierdziłem, że 10 (nawet z minusem) powinny dostawać gry wybitne w swoim gatunku. Plusy: + Rozległy świat do zwiedzania + Fabuła + Grafika + Klimat + Oprawa audio + GRYWALNOŚĆ!!! + Lokalizacja + Całokształt Minusy: - System kolizji - Dla części osób sterowanie - Wymagania sprzętowe - Dodatkowy CD mógłby być lepszy Ocena: +9/10 Producent: Piranhia Bytes Dystrybutor: CD-Projekt Cena: ok. 90 zł Wymagania minimalne: Pentium 800 Mhz, 256 RAM, Akcelerator 32 Mb Grałem na: PIV 2 GHz 256 Mb RAM Geeforce 2 MX 400 64 Mb Jak było: W 1024 x 768 z widocznością równą 300% (max) gra zwalniała cholernie. W 800 x 600 i z widocznością równą 100% dało się grać. Autor: Joneleth Wróć | |
